Pasterka - Szczeliniec Wielki - Karłów - pod Ptakiem - Skalniak - Błędne Skały - Ostra Góra - Machovská Lhota - U zabiteho - Soví hrádek - Signal - Bludište - Pánúv křiž - Božanovský Špičák - Pánúv křiž - Zelený hájek - U koruny - U kamennéj brány - U koruny - Zelený hájek - Pánúv křiž - Machovský křiž - Pasterka | ~40 GOT |
Dzień pełen stołowogórskich wrażeń...
Wprawdzie zaczął się od problemów z przedłużeniem pobytu w schronisku o następny nocleg, ale w końcu się udało, dzięki czemu nie musieliśmy targać pełnych plecaków cały dzień - co byłoby nieco uciążliwe, zwłaszcza na Szczelińcu i w Błędnych Skałach.
Na początek - Szczeliniec Wielki. Za schroniskiem (drogim!) pierwsza kasa. Ale było warto, ścieżka poprowadzona wśród skałek (często mających własne nazwy - jak Kaczęta, Małpolud, Wielbłąd) i szczelin robi wrażenie. Na szczęście zdążyliśmy ją przejść przed najazdem wycieczek autokarowych. Po drodze do Karłowa - "Park Jurajski" z dinozaurami, pełno straganów... Potem chwila odpoczynku - prawie pusty szlak przez Skalniak pod Błędne Skały. Tam znowu kasa (mimo podobieństwa biletów nie były wspólne - inaczej niż w przypadku Trzech Koron i Sokolicy w Pieninach) i sporo ludzi - niestety autokary zdążyły już dotrzeć... Ale też było warto, ścieżka jeszcze ciekawsza od tej na Szczelińcu - gęsty labirynt wśród skał, miejscami robiło się naprawdę ciasno (dobrze, że nie mieliśmy dużych bagaży). Dodatkową atrakcją było to, że szliśmy w drugą stronę niż większość (idąca od parkingu) - przez co przez co dłuższe ciasne przejścia musieliśmy się przemykać, aby zdążyć przed kolejną falą ludzi z przeciwka. Po przejściu Błędnych Skał kolejna ciekawostka - płatna droga z ruchem wahadłowym co godzinę.
Po dwóch największych atrakcjach polskiej części Gór Stołowych przyszedł czas na czeski suplement. Początek zgodnie z planem, potem nie obyło się bez "buraka" - żółty szlak z Machovskéj Lhoty na Božanovský Špičák obecnie przebiega inaczej niż na obu posiadanych przez nas mapach (także różniących się między sobą). Początkowo dziwiła nas odległość podawana na drogowskazach - dużo większa, niż wynikałoby to z mapy. Za Sovím hrádkiem wyszło na jaw dlaczego - ścieżka przez Signal wije się między skałami tworzącymi labirynt (choć mniej efektowny niż Błędne Skały). Z kolei szlak okrężny przez Božanovský Špičák mija wiele ponazywanych form skalnych (Velbloud, Kočka, Varan, Kovadlina...), kojarząc się ze szlakiem przez Szczeliniec Wielki. Po powrocie do skrzyżowania pozostało nam jeszcze trochę czasu (ograniczały nas godziny otwarcia turystycznego przejścia granicznego), więc poszliśmy grzbietem Broumovských Stěnów w poszukiwaniu tabliczki z napisem "Velká kupa" (co zresztą skończyło się niepowodzeniem - na drogowskazach miejsce to jest nazywane dyplomatycznie Kamenną bráną). Również ciekawy szlak, mijający ciekawe formy skalne, np. długie pionowe ściany. Przed dojściem do Kamennéj brány przyszedł czas zawrócić. Do granicy dotarliśmy szybko i bez problemów. Na całym czeskim odcinku panowała cisza i spokój - ludzi bardzo mało.
Do Pasterki wróciliśmy przed zmrokiem i znowu sen przyszedł bez trudu - długa, pełna wrażeń trasa zrobiła swoje (długość w punktach GOT oszacowana w dużym przybliżeniu - trudno zmierzyć, ile naprawdę mają szlaki przez labirynty skalne na Szczelińcu, przez Błędne Skały i przez Signal - zwłaszcza ten trzeci, nie narysowany poprawnie na żadnej widzianej przeze mnie mapie).